Do góry

Celiakia – najczęściej popełniane błędy.

Chleb bezglutenowy na desce do krojenia

Jak powszechnie wiadomo, życie osoby chorej na celiakię nie zawsze jest łatwe. Oczywiście im dłużej jesteśmy na diecie bezglutenowej, tym lepiej sobie radzimy.  Wyrabiamy pewne nawyki, większość czynności dnia codziennego staje się rutyną. Jednak jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo popełniać błędy. Sęk w tym, żeby być na tyle świadomym, aby było ich jak najmniej. Pozornie małe grzeszki, nie dające natychmiastowych objawów mogą być przyczyną późniejszych problemów. Postanowiłam przygotować dla Was listę siedmiu najczęstszych błędów, popełnianych przez osoby chore na celiakię. Sama przez to przechodziłam i myślę, że takie informacje mogą okazać się dla niektórych przydatne. Zdaję sobie sprawę, że wpis skierowany jest do określonej grupy, myślę jednak, że wszystkim pozostałym pomoże on lepiej „nas” zrozumieć. Zapraszam!

1. ŚLADOWE ILOŚCI GLUTENU

Osoby świeżo po diagnozie, są najczęściej narażone na pułapki żywieniowe. To normalne, zwłaszcza kiedy nie ma się kogoś, kto dobrze nami pokieruje. Dlatego oprócz lekarza, tak ważna jest rola dietetyka, który od początku skieruje pacjenta na dobre tory. Później wszystko staje się dużo łatwiejsze.

Czy zdajemy sobie sprawę, że nawet najmniejsza śladowa ilość glutenu potrafi nam zaszkodzić? Na pewno nie raz zetknęliście się z informacją na etykiecie „na terenie zakładu stosowany jest gluten” lub „może zawierać śladowe ilości glutenu”. Może, ale nie musi – trochę loteria, nie sądzicie? Taka informacja jest bardzo ważna i od razu powinno zapalać się nam czerwone światło ostrzegawcze. Badania, które prowadzi Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej pokazują, że produkty te faktycznie mogą zawierać gluten i to w dużo większych ilościach niż śladowe. Nieprzestrzeganie diety nie zawsze daje objawy kliniczne, ale kosmki jelitowe na pewno odczują zmianę ;). Gluten działa na nie toksycznie i powoduje stany zapalne jelita.

2. KOMUNIA BEZGLUTENOWA

Nie chciałabym poruszać tutaj kwestii wiary, myślę jednak iż dla praktykujących katolików jest to bardzo przydatna informacja. Mianowicie mam wrażenie, że nie wszyscy zdają sobie sprawę ile glutenu zawiera opłatek komunijny. Wstyd przyznać, ale jeszcze rok temu sama przymykałam na to oko. Z badań klinicznych wynika, że bezpieczna dopuszczalna zawartość glutenu w produktach dietetycznych to 20 mg/kg. W jednej hostii znajduje się około 25 mg – bo przecież to głównie mąka pszenna. I co teraz? W wielu parafiach istnieje możliwość przyjmowania niskoglutenowych hostii, zawierających 12-14 mg/kg. Są to ilości praktycznie niezauważalne dla naszego organizmu. Dla mnie jedynym dyskomfortem jest to, że przed każdą mszą trzeba podejść i powiedzieć, że chce się przyjąć komunię bezglutenową. W mojej parafii nie ma z tym problemu. Owszem, nie czuję się komfortowo, że jako pierwsza lub ostatnia podchodzę do ołtarza, ale można się przyzwyczaić. Ludzie zawsze będą się patrzeć, a dla niektórych jest wręcz niepojęte jak „Pan Jezus” może szkodzić – tak, słyszałam już takie opinie. Domyślam się, że są też tacy, którzy całkowicie zrezygnowali z przyjmowania opłatka komunijnego bo zwyczajnie się wstydzą. Odwagi! Im więcej nas będzie, tym raźniej ;).

3. NAZWA I SKŁAD PRODUKTU

Często zdarza się tak, że dla niedoświadczonych „celiaków” nazwa produktu może okazać się myląca. Np. chleb gryczany nieoznaczony przekreślonym kłosem, może zawierać mąkę pszenną. Pewnie dla niektórych  wydaje się to oczywiste. Jednak z własnego doświadczenia wiem, że nawet osoby pracujące w piekarniach nie są do końca świadome jaki produkt sprzedają. Chleb uważany za bezglutenowy, niezapakowany hermetycznie, leżący obok tradycyjnego – glutenowego pieczywa na pewno nie jest produktem bezpiecznym.

4. BŁĘDY W KUCHNI

Jeśli w rodzinie tylko jedna osoba choruje na celiakię, to rzecz jasna, że ciężko aby miała cały osobny sprzęt kuchenny. Najważniejsze jednak, żeby pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Sitko oraz deska do krojenia, są najbardziej narażone na pozostałości glutenu. Tutaj naprawdę warto mieć swoje oddzielne przyrządy kuchenne. Należy pamiętać również, aby nie kroić pieczywa tym samym nieumytym nożem, albo co gorsza używać tej samej maszyny do krojenia. Okruszki tradycyjnego chleba mogą się poprzyczepiać i nawet się nie zorientujemy, że nasze pieczywo nie jest już takie bezglutenowe. Dla osób lubiących grzanki, niezbędny jest osobny toster. Jest to sprzęt, którego zwyczajnie nie jesteśmy w stanie wyczyścić tak, aby był bezpieczny. Kolejna ważna wskazówka – nie wykładajmy nigdy „zwykłych” ciastek/ciast na jednym talerzu z bezglutenowymi. Wydaje mi się, że to dość częsty błąd. Uważajmy także na masło – okruszki chleba przyczepiają się do tłuszczu, a później trafiają na bezglutenowe pieczywo. Takich przykładów jest bardzo dużo, dlatego w kuchni zawsze trzeba zachować czujność ;).

5. ZAKUPY

Będąc na zakupach nie wstydźmy się pytać. Produkty bezglutenowe są często hermetycznie zamknięte. Jednak będąc np. w sklepie mięsnym, zdarza się, że można kupić wędliny bezglutenowe sprzedawane na wagę. Naszym zadaniem jest poinformować sprzedawcę, aby umył/przetarł czystą szmatką sprzęt, którym wcześniej był krojony inny produkt. Dziwne? Nie sądzę. Celiakia to, nie żadna moda czy nasze widzimisię, powinniśmy dbać o zdrowie i się tego nie wstydzić.

6. PODSTĘPNY OWIES

Badania i obserwacje prowadzone w ostatnich latach wskazują, że owies nie zawiera glutenu. Niestety często uprawiamy jest razem z innymi zbożami przez co istnieje możliwość jego zanieczyszczenia. Najbezpieczniejszy jest przebadany owies, w którym została wykluczona obecność glutenu. Taki produkt posiada licencjonowany symbol przekreślonego kłosa.

7. GLUTAMINIAN SODU

To nie to samo co gluten. Obie nazwy często są mylone przez osoby zupełnie nieświadome. Glutaminian jest substancją stosowaną do żywności jako wzmacniacz smaku.  Sam w sobie nie jest toksyczny, jeśli jednak surowcem do jego produkcji był gluten pszenny (taką informację powinniśmy przeczytać na etykiecie), to sprawa staje się oczywista. Jak wszystko w nadmiarze, glutaminian również może zaszkodzić, gdy spożyjemy go zbyt dużo. Zawroty głowy, czy nadmierna potliwość to jedne z objawów.

Przykładów na pewno jest dużo więcej, ja wybrałam te błędy o których słyszałam najczęściej. Napiszcie jak było z Wami, co sprawiało największą trudność, albo co jest dla Was najtrudniejsze aktualnie :). Dla początkujących bezglutenowców polecam również książkę „Dieta bezglutenowa. Co wybrać?

 

 

 

 

 

Sandra