Do góry

Gdzie warto kupować ubranka niemowlęce?

Blog bezglutenowy, a rodzicielstwo

Na wstępie kilka słów wyjaśnienia, skąd na blogu bezglutenowym wpis o ubrankach niemowlęcych. Pisanie nowych postów sprawia mi radość, ale tylko wtedy, gdy mam konkretny pomysł – myśl, którą chciałabym się podzielić. Dieta bezglutenowa to nieodzowny element mojego życia, jednak odkąd zostałam mamą, zmieniłam swój pogląd na wiele rzeczy i odczuwam potrzebę podzielenia się swoimi doświadczeniami. Nie oznacza to jednak, że tematyka bezglutenowa zeszła na drugi tor. Chciałabym jedynie poruszać tematy, które są mi bliskie. Mam nadzieję, że uda mi się je połączyć, a do tego znaleźć więcej czasu na rozwój bloga.

Słowem wstępu o ubrankach niemowlęcych

Kupowanie ubranek niemowlęcych to ogromna radość dla każdej przyszłej mamy (i nie tylko ;)). Aktualnie sklepy oferują nam tak duży wybór, że jeśli Twój portfel nie ma nieograniczonych zasobów, to trzeba podejść do tego z głową. Zanim zostałam mamą uważałam, że moje dziecko będzie nosić wyłącznie nowe ubranka. Gdy pod sercem nosiłam naszego Małego Pierniczka, wcześniejsze myślenie (na szczęście) uległo zmianie. Zapraszam Was do krótkiego wpisu, o tym, gdzie warto kupować ubranka niemowlęce, a przy tym nie zbankrutować ;).

SKLEPY STACJONARNE, CZY ZAKUPY ONLINE?

Odkąd Pierniczek jest z nami, ubranka dla Niego kupuję najczęściej w sklepach internetowych. Jak się zapewne domyślacie, głównym powodem jest brak czasu. Ma to jednak swoje plusy. Online często znajdziemy większe promocje, niż stacjonarnie.
Wiadomo, że przeglądania wieszaków pełnych malutkich ubranek, nie można porównać do scrollowania zdjęć sklepów internetowych. Jednak dla mnie radość i satysfakcja jest tym większa, jak mogę kupić piękne ubranka za niewielkie pieniądze.

Ubranka niemowlęce w szufladzie

H&M – moja ulubiona sieciówka. Tutaj na pewno warto mieć aplikację. Robiąc zakupy stacjonarnie, czy online zbiera się punkty, między innymi za każde 300 punktów otrzymujemy bon 10 zł na kolejne zakupy. Warto również zaglądać do zakładki „wyprzedaż”. Ubrania, a także ich ceny często ulegają zmianie – można upolować naprawdę śliczne i niedrogie rzeczy. Czasami zniżki się sumują, na przykład piżamki (pajacyki) dwupak, kupiłam za 30 zł. Myślę, że 15 zł za sztukę to naprawdę niewiele. Moja lista ulubionych rzeczy jest ciągle pełna :D.

C&A – nie ukrywam, że ten sklep nigdy nie należał do moich ulubionych. Jednak jeśli chodzi o body niemowlęce, to jak dla mnie nie ma sobie równych. Uszyte są z bio bawełny i naprawdę nigdzie nie znalazłam lepszych gatunkowo. Nie rozciągają się, materiał jest dość gruby i przyjemny dla skóry dziecka. Mają ciekawe wzory, dostępne są w wielopakach, ale można również kupić pojedyncze sztuki (15,90zł). Nie podoba mi się jedynie to, że robiąc zakupy online, można złożyć zamówienie dopiero od kwoty 76zł, a odbiór w sklepie jest płatny (w przeciwieństwie do innych sieciówek). Stacjonarnie z kolei nie zawsze jest tak duży wybór ubranek.

Reserved – ubranka jak dla mnie ładne, ale warto czekać na przeceny. Ostatnio zauważyłam, że podczas wyprzedaży, ceny ubrań w sklepie internetowym różnią się na plus od tych dostępnych stacjonarnie. Czasami jest to różnica 5-10 zł.

KappAhl – ubranka dla niemowląt są śliczne, a ich wzory naprawdę kuszące, gorzej natomiast z cenami :). Z jakością bywa bardzo różnie. Posiadam dla Pierniczka rzeczy, z którymi nic się nie dzieje, ale też takie, które po jednym praniu mają wyblakłe kolory lub się rozciągnęły. Na pewno warto korzystać z aplikacji, która oferuje zniżki dla klubowiczów. Osobiście nie podoba mi się to, że darmowa dostawa jest dopiero od wydanych 200 zł.

F&F – marka, która dostępna jest stacjonarnie w sklepach Tesco. W swoim asortymencie oferuje naprawdę ładne ubranka niemowlęce w przystępnych cenach. Rzeczy są regularnie przeceniane i można skompletować fajną wyprawkę dla swojego malucha. Zniżki, które raz na jakiś czas pojawiają się w magazynach modowych, często sumują się z obecnymi promocjami. Oprócz świetnych kompletów dziecięcych, najbardziej lubię kupować tam piżamki i body.

Zara – mimo, że jest to bardzo popularna sieciówka, nie posiadam zbyt wielu ubranek tej marki. Szczerze, nie wiem nawet z czego to wynika :). Podczas wyprzedaży na pewno warto zaglądać na stronę internetową sklepu, ceny topnieją naprawdę znacznie. Mnie zawsze kuszą eleganckie, skórzane mini buciki :).

Mango i Mango Outlet – w Trójmieście w sklepie stacjonarnym, ubranka dla niemowląt są niedostępne. Pozostają mi więc wyżej wymienione sklepy w wersji internetowej. Ubrania są ładne, ale ceny stosunkowo wysokie. W outlecie można znaleźć dużo korzystniejsze oferty, jednak z jakością bywa różnie. Osobiście nacięłam się kilka razy, mimo, że ubrania kupowane dla siebie bardzo sobie chwalę.

Smyk – jeden z bardziej znanych sklepów z dziecięcym asortymentem. Odniosę się jedynie do ubrań – dużo korzystniej wychodzą zakupy online. Często ceny promocyjne są naprawdę niskie. Jeśli chodzi o jakość ubranek, to bywa różnie, osobiście mam mieszane uczucia.

Lumpeksy – miejsca, gdzie osobiście uwielbiam wyszukiwać „perełki” dla Pierniczka. Wiem, że dla niektórych to wstyd kupować w second-hend’ach, są też tacy, których zwyczajnie obrzydza noszenie ubrań z „drugiej ręki”. Dla mnie ubranka z lumpeksów to naprawdę same plusy – kosztują niewiele, często są jak nowe, zdarzają się też takie z metkami. Niemowlęce ubranka bywają niezniszczone. Często są to zagraniczne marki, takie jak GAP, czy Mothercare.  Na pewno warto zwrócić uwagę na rzeczy wycenione – szukanie ubranek „na wagę” to nie dla mnie. Zawsze zabieram ze sobą żel antybakteryjny – przemywam nim ręce zanim umyję je w domu. Ubranka piorę najpierw w normalnym płynie (w pralce), dopiero drugie pranie w płynie dla niemowląt, na końcu prasuje i są jak nowe :).

Komisy dziecięce – miejsca, gdzie również warto zaglądać, dla mnie są podobne do lumpeksów. Udało mi się upolować nowe body z H&M, z metkami, po 10 zł za sztukę :).  Tutaj akurat trzeba mieć szczęście, bo w porównaniu do lumpeksów, nie przewidzimy dnia „nowej dostawy”.

Vinted – internetowy second – hand, który ostatnio przeszedł małą rewolucję i to na plus. Nie będę się rozpisywać na temat zmian, jakie zaszły na stronie, ale jeśli ktoś nie zna – warto zajrzeć :). Można kupić zarówno nowe jak i używane ubrania, wymienić się, a także wystawić na sprzedaż swoje rzeczy. Jak to się mówi „grosz do grosza…” :).

Pożyczanie i oddawanie ubrań – jeśli mamy możliwość pożyczyć lub dostać ubranka po innym dziecku, to jest to naprawdę super sprawa. Te najmniejsze rozmiary 56-68 rzadko są zniszczone i znoszone, więc mogą posłużyć nie jednemu maluchowi.

Czym się kierować podczas robienia zakupów?

Na pewno zdrowym rozsądkiem 😀 ale jak to zrobić kiedy małe ubranka tak kuszą? No chyba, że Wy tak nie macie :).

Ja zawsze staram się kupować to, czego obecnie najbardziej potrzeba Pierniczkowi i z czego na przykład powoli wyrasta. Lubię ubrania w stonowanych kolorach, obecnie przeważają u nas szarości i beże. Zawsze tworzę sobie w głowie komplety, zastanawiam się na przykład do czego będą mi pasować body, które właśnie wpadły mi w oko. Dla niektórych może wydawać się to śmieszne, ale uważam, że dzięki temu łatwiej robić zakupy, a przy tym rozsądnie wydawać pieniądze. Nie mówię, że taki sposób jest najlepszy, ale u mnie się sprawdza. Nie stawiam też na ilość, ale na jakość. Można naprawdę fajnie skompletować joggery z H&M z koszulką z lumpeksu.

Podsumowanie

Jeśli miałabym wybierać – dla mnie korzystniejszą opcją są zakupy online. Posiadam ubranka niemowlęce z każdej wyżej wymienionej propozycji, ale na podium jest u mnie H&M, lumpeksy oraz pożyczanie ubrań plus koniecznie body z C&A ;). Jeśli znacie inne ciekawe miejsca/sklepy z odzieżą dla niemowląt dajcie znać.